rozstanie z chlopakiem z ktorym sie mieszka
Szanowna Pani. Powinna Pani zwrócić się o pomoc do psychologa, gdyż z tego co Pani pisze wynika, że stała się Pani ofiarą toksycznego związku.Znajomość z tym chłopakiem wpływa destrukcyjnie na Pani psychikę, obawiam się jednak, że tak bardzo dała się Pani już zmanipulować, że ciężko będzie Pani z dnia na dzień zerwać całkowicie kontakt.
Tolerowanie krótkotrwałego wyzwania związanego z rozstaniem doprowadzi cię do życia miłosnego, które masz nadzieję stworzyć. Jeśli zmagasz się z wiedzą, co zrobić, lub sprawiasz sobie trudność w chęci zerwania, wiedz, że możesz postawić swoje szczęście na pierwszym miejscu i zakończyć związek, który już ci nie służy.
Proszę Pani, tylko nie pisać o psychologach? Przecież Pani do nas właśnie pisze! Jest Pani z chłopakiem a zdradza go, pisze Pani do psychologów z prośba o pomoc a mówi, żeby tylko do nich nie wysyłać. Jak taką swoją postawę może Pani rozumieć? Dlaczego nie umie Pani rozmawiać o zdradzie? To pytania które wymagają refleksji.
62 poziom zaufania. Witam serdecznie, Bardzo dobrze, że mówisz mu o tym. Ważne jest aby otwarcie mówić o swoich potrzebach. Kiedy tego nie robimy ławo przez pryzmat uczucia podporządkować się partnerowi. Często też jest tak, że z lęku przed byciem zostawionym możemy nie mówić o tym co jest dla nas ważne.
Mimo tego spotykaliśmy się, nasze zachowania były typowe dla pary . Wkrótce zaszłam w ciążę. Wrócił do mnie .Ciąża obumarła, więc musiałam udać się na zabieg. Przez cały czas zapewniał mnie że po wszystkim nic się nie zmieni.Po zabiegu po prostu mnie zostawił, twierdził że się starał ale nie dał rady. Nie potrafię żyć.
nonton film iron man 4 rise of morgan stark. Zacznijmy od tego, że wszyscy nam to mówili, że przez to nasz status na fejsie zmieni się na wolny, mama miała niezbyt zachwyconą minę, koleżanki koleżanek myślały, że zaszłam w ciążę i to ukrywam, i jak Boga kocham, jeszcze trochę i dostałabym list od Obamy, w którym rozkazuje nam nie mieszkać razem. Na szczęście zarówno Patryk jak i ja mieliśmy w naszych tyłeczkach nie tylko groźby ludzi wymachujących przed nami laską i wróżących rychłe rozstanie, jak rozpaczliwe maile od |Angeliny Jolie, która martwiła się o naszą przyszłość. No cóż, wszystkich sceptyków muszę zasmucić – minęło już tyle czasu i ani razu nie rzuciłam go talerzem. To dlatego, że szanuję moje naczynia. Zresztą, kapciem lepiej trafisz. MIT 1: WIĘCEJ SIĘ KŁÓCICIE Każdy, kto widzi mnie pierwszy raz od października, prędzej czy później rzuca mi tym pytaniem w twarz: i co, kłócicie się, nie? Najzabawniejsze jest to, że zupełnie nie wierzy w moją odpowiedź. Zdaniem ludzi , od kiedy mieszkam z Patrykiem powinnam się z nim kłócić przynajmniej dziesięć razy dziennie, najlepiej o pierdoły, bo to najbardziej oddaje atmosferę wspólnego mieszkania razem. A jak już będziemy tak walczyć, że sąsiedzi zamiast policji będą wzywać antyterrorystów to któreś zerwie z takim hukiem, że nawet gwiazdy w Los Angeles wyprowadzające swoje miniaturowe, wredne pieski się dowiedzą. No cóż, chyba zawodzimy oczekiwania większości ludzi na tym świecie. Uwaga: mieszkanie razem nie oznacza użerania się ze sobą i kłótnię o to, kto zostawił mokry woreczek od herbaty na środku dopiero co umytej szafki. Jeśli mam być szczera, to kłócimy się tyle samo co przedtem, a może i mniej. Patryk nie bije mnie z prawego sierpowego, a ja mu nie oddaję kopniakiem w klejnoty, bo najzwyczajniej w świecie dogadujemy się na co dzień i czasami aż trudno wymyślić coś, o co można byłoby się pokłócić. Jesteśmy prawie jak Bella i Edziu, bo oni też się nie kłócili raczej, tylko gapili na siebie bez końca. Różnica jest taka, że Patryk zdecydowanie nie błyszczy i nie ma spojrzenia pedofila, a ja zdecydowanie umiem robić więcej, niż jedną minę,A przynajmniej mi się tak wydaje. MIT 2: PRZEJEDZENIE… SOBĄ Będziecie razem mieszkać, to po paru tygodniach zaczniecie sobą wymiotować, potem zaszyjecie się w swoich pokojach a na końcu któreś z was zdradzi, bo będzie chciało zaznać czegoś innego. Serio? To, że z kimś mieszkam, wcale nie znaczy, że przebywam z nim całą dobę. Jakoś kiedy mieszkają ze sobą przyjaciółki, to nikt ich do cholery nie straszy, że przestaną się kolegować, bo siedzą ze sobą całe dnie. A teraz powiem coś tak odkrywczego jak spodnie Biebera pokazujące jego kolorowe bokserki: jeśli decyduję się z kimś mieszkać, to głównie dlatego, że lubię z nim spędzać albo po prostu wydaje mi się, że nie będzie rozrzucał bomb ze starych skarpet po podłodze i na pewno wie, jak działa psik do odświeżania powietrza. To raczej wystarczy, żeby był dobrym współlokatorem, jak sądzę. MIT 3: POZNAMY SWOJE MROCZNE STRONY Zawsze zastanawia mnie, jakie są te mroczne, nieznane strony, które niby powinnam poznać, mieszkając z chłopakiem. Że potajemnie słucha Miley Cyrus a w wolnych chwilach tańczy do dziwnych, afrykańskich melodii, próbując przywołać deszcz? Nie wiem, że gotuje psy na obiad, albomorduje ludzi, krojąc ich na kawałeczki i wstawiając na swoją półkę do lodówki?Zazwyczaj nikt nie bierze kota w worku. Na Boga, to mój chłopak – raczej znam jego wady i dziwne upodobania, bo już wcześniej spędzałam z nim masę czasu. No, chyba, że rzeczywiście słucha Miley Cyrus – to mógłby, skurczybyk, ukryć i nawet bym się nie zorientowała… MIT 4: NIE BĘDZIESZ MIEĆ JUŻ CZASU TYLKO DLA SIEBIE… bo mieszkanie z chłopakiem oznacza przykucie się kajdanami razem i spędzanie czasu na obejmowaniu się nawzajem jak ośmiornice, tak, że postronna osoba nie będzie mogła rozróżnić, która kończyna należy do kogo. Nie rozumiem, w czym problem – jak potrzebuję czasu dla siebie to idę do siebie i robię to, na co mam ochotę. Jak chcę, to zapraszam koleżanki i chichram się z nimi przez kilka godzin. Jeśli mój chłopak chce grać a nie tulić się i gadać o romantycznym ślubie z białymi gołębiami i wieżą Eiffela w tle, to gra. Proste jak drut – gdzie tu odwieczny problem braku czasu? Albo jestem ślepa, albo mój kolor włosów uniemożliwia mi zrozumienie tak trudnych po prostu najzwyczajniej w świecie takiego problemu nie ma. MIT 5: ROZSTANIE I JUŻ! Po prostu. Mieszkacie ze sobą, to prędzej czy później ze sobą zerwiecie – tak mówią wszystkie wyrocznie, a najbardziej te, które nigdy nie były w żadnym związku, ale uważają się za największe znawczynie. Bo wspólne mieszkanie, jakimś magicznym sposobem sprawia, że ludzie ze sobą zrywają – tak jak kłótnia w Sylwestra mówi o tym, że cały rok będziecie się użerać. Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd się wzięły te wszystkie mity na temat wspólnego mieszkania, bo jak dla mnie, można je o, za przeproszeniem, kant dupy rozbić. Bo jak zamieszkam z kimś, to się z nim będę kłóciła, walczyła, odkryję jakiś tajny sekret – na przykład, że jest wampirem albo wilkołakiem i aktualnie wszystkie czternastolatki marzą, by się z nim spotykać. Oficjalnie ogłaszam, że wszystko to gówno Chyba, że on rzeczywiście rzuca bomby ze śmierdzących, przepoconych skarpet po całym domu. Wtedy rzeczywiście mamy cholerny problem.
Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:03:21 Przed chwilą rozstałam się z chłopakiem z którym byłam 5 lat. Strasznie płaczę, bo nie wiem czy podjęłam słuszną decyzję. Od jakiegoś czasu czułam, że go nie kocham i do wszystkiego związanego z nim musiałam się zmuaszać. Okropnie się z tym czuję. Boję się, że będę tego żałować. Ale w jaki inny sposób mogłabym sie przekonać ? Już wiele razy się rozstawaliśmy, ale po chwili wracaliśmy do siebie. Tym razem powiedziałam, mu na poważnie, że go nie kocham i nie ma sensu dalej być razem. Najbardziej jest mi przykro, że on będzie cierpieć. Przez tyle lat nigdy nie czułam, się dla niego ważna. Szkoda, że dopiero teraz kiedy mnie stracił, to żałuje . Dużo razem przeszliśmy i nigdy nie czułam, że jest osobą na której mogę polegać, chyba to mnie od niego tak odrzuciło.. Czy któraś z Was też przeżywała coś takiego? Proszę niech ktoś się odezwie.. potrzebuję wsparcia. Czy dam rade bez niego żyć ? Strasznie sie do niego przyzwyczaiłam. (( Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-29 22:05 przez moderator. glowa do gory.. zaszyj sie w domu, na jakis czas, pomysl, potem wyjdz gdzies z przyjaciolmi.. bedzie dobrze.. Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:09:10 Poradzisz sobie Skoro nie czułaś sie dla niego ważna i musiałaś się do większości rzeczy zmuszać, to chyba podjęlaś słuszną decyzje, po co nadal się męczyć . Trzymaj się :> Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:10:23 ojj kochana tyle razy powtarzam gdybyście mieli być razem napewno by się Wam udało... i według mnie głupie sa takie rozstania i powroty bo jak już raz się rozstaniesz to nie widzę przyszłości dla takiego związku Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:12:35 Dużo razy probowałam to zakończyć, im dłuzej byliśmy razem tym było trudniej.. Bylismy już dla siebie jak rodzina.. Zaczęłam go bardziej traktować jak kolege, niż jak swoją miłość.. Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:13:31 Zawsze po rozstaniu jest smutek, żal, itp.. Staraj się rzucić w wir pracy by o nim tyle nie myśleć.. CZAS LECZY RANY -teraz to jest bez sensu ale później to potwierdzisz Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:14:49 mtko powiem ci szczerze ze ja raz miałam zerwać z chłopakiem z którym jestem 4 lata. spotkalismy si ę aby zerwać. Ale gdy juz doszło do spotkania nie mogłam widziałam jego załamanie, widziałam jak cierpi i uswiadomiłam sobie że nie moge bo go kocham i tak jest. i bardzo się cieszę teraz ze nie zerwałam nie moge bez niego zyc. dasz rade...a może on nie wiedział ze ty czujesz sie nie ważna...rozmawialiscie na takie tematy? Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:15:03 wiem co czujesz bo też byłam wiele lat z człowiekiem którego w pewnym momencie przestałam kochać i tkwiłam w związku tylko z przyzwyczajenia. Musisz nauczyć sie żyć bez niego na początku to będzie trudne bo przyzwyczaiłaś sie do jego obecności w Twoim zyciu, ale po jakims czasie zrozumiesz, że to była dobra decyzja Ja jestem z facetem ok 3,5 roku.. Mam obecnie taki sam problem.. Z tym ze ja zastanawiam sie dopiero nad zakonczeniem zwiazku.. Bardzo czule i mile wspominam czas spedzony z nim przez te lata.. bardzo jestesmy ze soba zżyci jednak ostatnio cos we mnie chyba wygaslo boje sie podjac decyzji poniewaz nie wiem czy nie bede zalowala Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:15:42 To czy dobrze zrobiłaś zweryfikuje życie Wiem, że łatwo jest mi pisać... Ale no ja wychodze z przekonania, że jeśli czegoś Ci brakowało to nie było to. Odpocznij teraz, zastanów się na spokojnie. Zajmij się troszkę sobą (włosy, paznokcie, zakupy ) po jakimś czasie sytuacja sama się rozegra moim zdaniem głowa do góry Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:16:20 Często bywa tak że to nie rozstanie z kimś jest bolesne, tylko świadomość, że coś się zmienia w Twoim życiu... Niestety często nie jesteśmy na te zmiany gotowi, chociaż czasami są dla nas najlepszym wyjściem. Zobaczysz, za jakiś czas wszystko będzie OK. Wg mnie nie warto tkwić w związku w którym czujesz, że nie możesz polegać na drugiej osobie. Tak więc głowa do góry i trzymaj się Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:17:09 Właśnie to jest najgorsze, że nie wiem czy dobrze zrobiłam. Kiedyś było cudownie między nami.. Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:17:32 . Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-09-25 23:42 przez panklika. Rozstanie z chłopakiem 29 mar 2012 - 22:17:47 ja miałam podobną sytuację. Z facetem byłam 3 lata, ciągłe rozstania i powroty. 2 lata temu zerwałam na rok ale w styczniu ub roku wróciłam. No i co? Najgorsza decyzja mojego życia. Teraz ciężko jest mi się wyplątać i żałuje, że wróciłam. A Ty się nie dołuj, w tej chwili jest Ci źle ale zobaczysz, że to dobra decyzja. Przyzwyczajenie jest straszne, bo wydaje Ci się, że bez niego nie dasz rady ale spokojnie - dasz radę. Ta niestabilność w związku miała swoje przyczyny no i tym bardziej jeśli nie czujesz, że kochasz - wytrwaj w swojej decyzji, później będzie lepiej - przynajmniej dasz sobie szansę na szczęście powodzenia Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
zapytał(a) o 18:58 Jak zerwac z chlopakiem, z którym mieszkam? sytuacja wygląda tak, że jestem z chlopakiem juz 5 lat, od 3,5 mieszkamy u mnie w domu z moimi rodzicami. Na poczatku to ja bardzo walczylam o to zeby byc z nim, przeplakalam miliony nocy itp, a teraz juz mi sie nie chceeee. On jest mega zazdrosny o wszystkich mioch znajomych, nie wolno mi wychodzic do kolezanek a o kolegach nawet nie wolno mi wspomniec slowa, jest zazdrosy nawet o facetów z tv, po drugie nigdzie nie wychodzimy razem i przez pięc lat bylismy moze na 3 imprezach u jego znajomych, nie chodzimy do kina, teatru, na spacery, nawet do restauracji nie wychodzimy tylko bierzemy żarcie na wynos do domu, cale dnie po pracy spedzamy na ogladaniu tv i mnie to nudzi, a teraz powazniejsze sprawy on chce dzieci a ja nie, on chce slubu a ja nie, nie mam ochoty na seks z nim, nie lubie jak mnie dotyka itp, bardzo tesknie za normalnym zyciem, a teraz zyje jak w wiezieniu, chcialabym sie z nim rozstac ale nie umiem, on pochodzi z patologicznej rodziny gdzie matka pije a w domu teraz nawet nie ma swojego pokoju bo zajela go jego siostra z dzieckiem wiec jak bym sie z nim rozstala nie mialaby gdzie mieszkac, po drugie on tez w pewnmym momencie naduzywal alkoholu i zdarza mu sie to teraz np wychodzi z domu i wraca po kilku dniach i to mnie obwinia ze to moja wina, ze wiecznie sie klocimy i on musi sie odstresowac ( podkreslam ze mi nie wolno jest pic, bo on uwaza ze go zdradze po alkoholu) i boje sie ze jak go zostawie to sie zapije albo cos w tym stylu, no i kolejna sprawa nie mialby jak do pracy dojezdzac, bo teraz jezdzimy moim samochodem razem, bo pracujemy niedaleko siebie, po kolejne mamy wspolne rzeczy na kredyt takie jak meble, laptop, tv i z kolei ja boje sie ze sobie nie poradze ze splata tego jesli one zostana u mnie, moi rodzice go uwielbiaja, bardzo pomga mojemu tacie we wszystkim, moja mama gotuje mu obiadki takie jak on lubi i w ogole jest dla nich bardzo wazny, czasem mysle ze wazniejszy ode mnie heh i zmierzajac do konca, TO DOBRY UCZYNNY I POMOCNY CHLOPAK ALE JA GO NIE KOCHAM, OD jakiegos czasu spotykam sie potajemnie z miom starym dobrym kolegą, dobrze nam sie rozmawia, zdradzialm z nim mojego chlopaka kilka razy i ani razu nie mialam wyrzutow sumienia, to tez daje mi duzo do myslenia ze nie kocham tego mojego, ok i teraz bede juz konczyc tylko jeszcze jedno zeby nie bylo ze ten moj to taki niby idealny to zdarzyylo mu sie kilka razy mnie obrazic, nazwac dziwką itp ale zawsze jakos to sie rozchodzilo po kiilku dniach milczenia. pomozcie mi, jak zerwac z nim, jak zerwac z tymi przyzwyczajeniami wspolnego zycia i jak pozbyc sie tych wyrzutow ze on sobie nie poradzi itp jeszce go nie zostawilam ,a le juz sie zdreczam ze on nie da sobie rady i sie nadzieje ze jets ktos w podobnej sytuacji i zna jakies mądre rozwiązanie. Kurde bo ja sie boje, chce zmienic swoje zycie ale boje sie ze bede sie zadreczac caly czas i rodzice beda mi gadac ze np zle zrobilam itp wtedy chyba bym umarla z żalu. Nie wiem co za literowki ja mam 23 lata o on 29 jakby ktos sie interesowal Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-10-31 19:04:41 Odpowiedzi to ty się wyprowadź, jego zostaw na tym mieszkaniu Poruszyła mnie twoja historia. tomadzia odpowiedział(a) o 19:10 on jest zadrosny ale to chora zazdrosc, nie wolni mi wysylac do kogos smsow po 20 godzinie bo to juz za pozno na pisanie z kolezankami wiec podejrzewa ze pisze do chlopakow , nie wolno mi wychodzic z domu bo jest zazdrosny, nie wolno mi pojechac na wakacje do rodziny bo jest zazdrosny, jak w sklepie jestem 8 minut a nie 5 no na bank juz z kims flirtowalam, ooooo to jest oznaka milosci, nie ma co no to daj spokój, nie będziesz przecież tak całe życie żyć, to jest nienormalne, porozmawiaj z nim na spokojnie i powiedz że ci przykro ale odchodzisz Aturo odpowiedział(a) o 19:12 Może troche przegina, postaraj się z nim porozmawiać... tomadzia odpowiedział(a) o 19:22 rozmow byly milinony, obiecywal ze sie zmieni i nic. nie wiem czy to on jest glupi czy ja moja ciocia miała podobnie, więc radzę to zakończyć puki właśnie nie macie ślubu i dzieci. jesteś jakby nie patrzeć jeszcze wolna, z czasem może być gorzej więc powodzenia zacznijmy od tego, że nie wiem gdzie tu jest miejsce na jakiekolwiek wątpliwości. przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś: nie kochasz go, zdradzasz i jesteś z nim z litości, że sobie nie poradzi w dodać do tego fakt, że on cię kontroluje i zdarza mu się nadużywać alkoholu, to mamy proste rozwiązanie - zostaw najlepsze, co możesz dla niego zrobić. wierz mi, że nigdy nie nauczy się samodzielności ( z twojego postu wnioskuję, że jest od ciebie zupełnie zależny), jeżeli będzie z tobą; a to dlatego, że litując się nad nim, traktujesz go jak małe, niezdolne do poradzenia sobie w życiu dziecko. on ma 29 lat i kiedyś musi nauczyć się żyć. ty masz dopiero 23 i już czujesz się zniewolona przez tą relację. nie przywiązuj większej uwagi do tego, co mówią rodzice - to twoje życie, nie ich, i to ty przez kolejne lata musiałabyś dusić się w związku bez miłości, zaufania, czy nawet zwykłej z mojej strony. zastanów się jeszcze raz czego chcesz od życia i wybierz to. pozdrawiam cię serdecznie i trzymam kciuki :* Uważasz, że ktoś się myli? lub
Data utworzenia: 26 stycznia 2022, 19:16. Radek Pestka z "Top Model" rozstał się ze swoim chłopakiem, Romkiem. Zwycięzca 5. edycji "Top model" potwierdził informację w sesji pytań i odpowiedzi, którą zorganizował dla swoich fanów w mediach społecznościowych. Jak się okazuje, ich rozstanie było dotąd utrzymywane w tajemnicy. - Nie chcieliśmy robić z rozstania wielkiego bum - przyznał Radek. Radek Pestka rozstał się z chłopakiem. Foto: @rdslav / Instagram Radek Pestka zyskał szeroką popularność po udziale w 5. edycji programu "Top Model", w której zajął pierwsze miejsce. Po programie z powodzeniem kontynuował karierę modela, oficjalnie potwierdził także swój związek z długoletnim partnerem, Romkiem. Radek Pestka z "Top Model" Radek Pestka był pierwszym mężczyzną, który wygrał polską edycję programu „Top model". Chłopak szybko stał się celebrytą, o którym mówiło się również z powodu szokujących zachowań. Kilka lat temu zrobiło się o nim głośno, kiedy wrzucił do sieci zdjęcia swoich miejsc intymnych. Model tłumaczył się później, że nagie selfie miało być wysłane do kogoś w prywatnej wiadomości. Radek Pestka w trakcie programu "Top model" zarzekał się, że ma dziewczynę, jednak już po programie przyznał, że jest homoseksualistą. Radek Pestka potwierdził wówczas, że jest w związku z Romkiem, który także pracuje w branży modowej. Radek Pestka rozstał się z chłopakiem Ostatnio model odpowiadał na pytania fanów podczas sesji zorganizowanej na swoim profilu na Instagramie, który obserwuje blisko 200 tys. osób. Wówczas przyznał, że nie są już z Romkiem parą. - Z Romkiem nie jesteśmy parą, ale mamy kontakt i jest git między nami, także chyba jak najbardziej ok. Nie chcieliśmy robić z rozstania wielkiego bum, dlatego nigdzie tego nie ogłaszaliśmy - przyznał Radek Pestka. Zobacz także Na dowód, że między byłymi partnerami wszystko jest w porządku, przesłał swojemu ex pozdrowienia, pisząc: "Romcio, strzałka". Dociekliwych fanom nie chciał jednak zdradzić, czy spotyka się już z kimś nowym. - Pozwólcie, że takie swoje sercowe i związkowe sprawy zostawię dla siebie i swoich bliskich - odparł stanowczo Radek Pestka. Zobacz również: Zwycięzca „Top model" znowu szokuje Zwycięzca „Top model” ukrywał to cały program. Teraz wyjawił prawdę Wygrał program „Top Model". Jak mieszka? /6 @rdslav / Instagram "Nie chcieliśmy robić z rozstania wielkiego bum" - przyznaje Radek Pestka. /6 @rdslav / Instagram Radek Pestka potwierdził informację o rozstaniu w mediach społecznościowych. /6 - / Kapif Radek Pestka jest zwycięzcą 5. edycji programu "Top model". /6 - / Kapif Radek Pestka po programie "Top Model" wziął udział w kilku kampaniach i sesjach zdjęciowych. /6 @rdslav / Instagram Radek Pestka rozstał się z Romkiem Geraldem, z którym był przez kilka lat. /6 @rdslav / Instagram Radek Pestka pozdrowił swojego byłego partnera, pisząc: "Romcio, strzałka". Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Witam bardzo serdecznie. Pisze, poniewaz mam ogromny problem, z ktorym nie moge sobie poradzic. Otoz chodzi o rozstanie z chlopakiem. Moze zaczne od poczatku. Bylam w zwiazku z chlopakiem przez 2 lata. Wiadomo, jak wszedzie bylo raz gorzej, raz lepiej. Czasem sie poklocilismy, jednak na chwile, zawsze sobie pomagalismy, mowilismy o wszystkim. Spedzalismy razem mnostwo czasu. Od dluzszego czasu wszystko ukladalo sie zaczynalismy myslec o wspolnej przyszlosci. Czesto chodzilam do domu chlopaka, mialam dobry kontakt z jego rodzina, rodzicami, zawsze byli mili i uprzejmi. Moj chlopak pracuje na silowni, kiedys bylam pocwiczyc i znalazlam lancuszek, jednak zapomnialam mu powiedziec, bo bardzo sie spieszylam. nastepnego dnia. gdy do niego zadzwonilam, on powiedzial mi, ze rozmawial z rodzicami wlasnie o tym, ze znalazlam ten lancuszek i jego rodzice stwierdzili, ze go ukradlam. Do tego nagadali mu strasznych rzeczy na mnie. Przez to on mnie nawyzywal, tak jak bym sie tego nigdy nie spodziewala i zerwal ze mna. najbardziej zabolalo to, ze nawet mnie nie sluchal. On bardzo szanuje swoich rodzicow. Ja jednak uwazam, ze maja na niego zbyt duzy wplyw, bo on ma juz 24 lata a cigle sie o wszystko wypytuja-gdzie idzie, kiedy bedzie. Bardzo mnie to zabolalo. Strasznie to przezywalam. Staralam sie z nim rozmawiac, jednak bylo tylko gorzej, ciagle mnie obrazal, wyzywal. Ogolnie jest spokojna osoba ale jak sie zdenerwuje, potrzebuje duzo czasu. Powiedzial, ze mialam byc jego zona a ja takie rzeczy robie. Kiedy mnie zostawil zdalam sobie sprawe, jak bardzo mi na nim zalezy. Po jakims miesiacu jak mu troszke minelo zaczelismy sie spotykac na kawe ale nie chcial ze mna rozmawiac o nas, powiedzial tylko ze nigdy juz nie bedziemy razem i jakby wrocil, to z litosci. jednak nadal sie spotykalismy czasem, bo nie potrafilam go nie widziec. Od zerwania minely juz 3 miesiace. ja od miesiaca jestem za granica i dostaje od niego mile maile i kiedy z nim rozmawiam mowi, zebym juz wracala, ze kocha, ze teskni i ze chce znowu ze mna byc. ja jestem bardzo daleko i nie moge wiele zrobic. Ciesze sie z tego, co mowi. chcialabym z nim byc bardzo, jednak przypomina mi sie to, jak mnie nawyzywal. Boje sie, ze kiedys sie to powtorzy. Poza tym przypominaja mi sie zle rzeczy, ktore mi zrobil przez te 2 lata. wiem, ze nikt nie jest idealny, ja tez nie. Moim problemem jest to, ze mam starszny metlik w glowie a musze tu byc jeszcze kilka miesiecy. Tak wiec chialbym sprobowac jeszcze raz, bo bardzo go kocham, ale boje sie bardzo. Boje sie, ze on nie da rady przez rodzicow i ze teraz tak mowi, bo jestem daleko i teskni. Powiedzial ostatnio, ze nie obchodzi go zdanie innych juz, bo chce ze mna tez sprobowac, jednak ja nie potarfie z nim rozmawiac. Kiedy staram sie z nim pogadac, on nie chce i zawsze mowi, ze nie wie, co ma myslec. Minelo juz troche czasu a on nadal sie na mnie troche wyzywa. Chcialabym to jakos zalatwic, bo bardzo mnie to meczy, ciagle mysle o tym, jest mi bardzo zle. Wiem, ze powinnismy dac sobie czas i zobaczyc, co bedzie jak wroce. Jednak nie dam tak rady, bo przez niego nie wiem, co myslec, zamartwiam sie ciagle na zapas, co bedzie, jak wroce, jak z jego rodzicami. Najgorsze jest to, ze on chce ale teraz wszystko musi byc na jego warunkach, kiedy ja cos mowie wszystko jest zle. Czasem mysle, ze to wcale nie ma sensu, kiedy on tak robi. Ale naprawde go kocham i bardzo mi na nim zalezy, bardzo. Nie potrafie zniszczyc tego, ze taraz mamy kontakt jednak zastanawiam sie, czy to wogole dobrze, bo kazdy dzien jest coraz gorszy. Nie daje juz rady...
rozstanie z chlopakiem z ktorym sie mieszka